wrz 13 2015

sam na sam


Komentarze: 0

 Z pewnymi rzeczami nie jesteśmy się w stanie pogodzić... Kłócimy się z własną podświadomością, ostatnio zastanawiam się co to znaczy umrzeć, jak to jest już nie funkcjonować, nie mówić, nie żyć. Bije się ze swoimi myślami, dlaczego tak wspaniali ludzie od nas odchodzą, przecież to boli, każda strata boli, więc dlaczego tak wspaniały i wielkoduszny Pan na górze pozwala nam cierpieć, poskładał świat bez większego sensu, a teraz siedzi sobie i się z nas śmieje. Płacz... Dla mnie płacz nie jest oznaką słabości, jest czymś wyjątkowym, każda łza, chyba nawet nie potrafię tego opisać, płaczemy ze szczęścia, tak jak i z tego jebanego smutku. Mój świat jest tak dziwny, tak inny. Muszę kończyć bo Pan T. się zaczyna denerwować tym że się nim nie zajmuje, szkoda że nie docenił, siedzenia w kuchni, sprzątania, przynoszenia, odnoszenia,prania i wielu innych rzeczy czyli ogólnego dbania o niego. 

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz